Posteado por: ossetta | diciembre 4, 2009

Pakowanie – Preparando mi mochila

Ogólnie pakowanie to najmniej przyjemna część podróżowania. Mogę wręcz powiedzieć, że to obrzydliwość. Nie znoszę się pakować. Czasami udaje mi się znaleźć dobre duszki, które to za mnie czynią, ale nie zawsze mam to szczęście. Tym razem Piotr pomagał mi od początku przygotowań, dzielnie towarzyszył w zakupach. Nie obyło się bez bólu. Nie znoszę ciuszków, które opinają mnie tak, że wyglądam jak… sami wiecie. O ile mogę zaakceptować, iż bielizna termo powinna przylegać do ciała, o tyle na widok własnego odbicia w lustrze w zestawie z cienkiego polaru włosy stanęły mi dęba. I ja w czymś takim mam się publicznie pokazać???? Nigdy nie byłam typem Twiggi (info dla młodszych Czytelników: superanorektyczna modelka z lat 60. XX wieku], a w chwili obecnej to raczej podchodzę pod kategorię moich ulubionych zwierzaków, czyli lwów morskich, w związku z powyższym nie ma jak to superluźne ciuchy maskujące co się da. Niestety okazało się, że Piotr znalazł sprzymierzeńca – panienka ze sklepu sportowego też stwierdziła, że jeśli polar ma mnie grzać, to ma być obcisły… Mówi się trudno i żyje się dalej. Ma mi być ciepło i wygodnie, a zresztą od wyglądania ładnie mam Marysię.

Są jednak momenty wesołe. Krzyk Piotrka: „Co tam robi moja kurtka???”. A ja sądziłam, że to moja. W końcu moją widziałam tylko raz. W sklepie. Za drugim podejściem jest już łatwiej. Znalazłam coś, co wygląda jak moja kurtka. Tylko kolor mi nie pasuje. Moja była chyba zgniłozielona. Ale przeszukiwania szaf przynoszą efekty. Moja kurtka leży grzecznie zwinięta w mojej szafie. Ale to nie ja tam ją umieściłam, w drugim rzędzie, zwiniętą w kłębek…

Samo pakowanie, a co najmniej jego pierwszą wersję, robię sama. Dopiero później czeka mnie weryfikacja i wyrzucanie z plecaka rzeczy niepotrzebnych. Już się boję.

Po czwartkowej panice: Boże, gdzie jest mój paszport????? W trzech możliwych miejscach: moja torebka – nie ma, szuflada w biurku w biurze – nie ma, szuflada w nocnym stoliku – nie ma. Jeszcze moment, a skończy się zawałem albo – druga opcja – zabójstwem, kiedy powiem Marysi, że nie jadę, bo nie mam odpowiedniego dokumentu tożsamości. Ona mnie po porostu udusi…

I nagle – eureka!!!! Paszport jest w szafie (nigdy go tam nie wkładałam), w pasie biodrowym na dokumenty. Jaka ulga!

Pozostałe działania są mniej stresujące. Nie mogę znaleźć szortów. Na pewno przywiozłam je pod koniec września z Hiszpanii, bo przecież o wiele za długo chodziłam w nich po powrocie, co zakończyło się przeziębieniem.

Znalazłam też swoje uniwersalne nakrycie głowy: chusteczka, czapeczka, opaska uciskowa, kominiarka do napadu na bank i 100 innych zastosowań – było pod łóżkiem. Na zjeżdżanie po piasku w Huanchina będzie idealne.

Już prawie się spakowałam, teraz wkroczy do akcji Piotr i wyrzuci mi połowę dobytku z plecaka.

Szczerze mówiąc, jest tego dobra dużo.

Ale… przecież nie biorę suszarki do włosów ani kuferka z kosmetykami. W założeniu biorę tylko rzeczy niezbędne. A co znaczy niezbędne????

En general, preparar la maleta o mochila es la parte menos agradable del viaje. Puedo decir incluso es algo que me da asco. Lo odio. Algunas veces encuentro las almas buenas que lo hacen por mí, pero no en cada viaje tengo tal suerte. Esta vez Piotr aka Pedrito me ayudó mucho en los primeros preparativos, me acompañó en las compras. No era una parte sin dolor. Odio la ropa muy ajustada, en la cual tengo pinta de… ya lo sabéis bien. Soy capaz de aceptar que la ropa térmica es muy ajustada, pero al ver en el espejo la imagen de mí misma vestida de un conjunto polar fino se me erizó el pelo. ¿¿¿¿Se supone que yo tengo que dejarme ver en algo así en publico???? Nunca era tipo de Twiggi (para los jóvenes lectores de mi blog – una modelo súper anoréctica de los años 60), y actualmente parezco más la categoría de mis animalitos favoritos que son leones de mar, en consecuencia no hay como la ropa holgada que oculta lo que se puede y debe. Infelizmente, Pedrito encontró un aliado; la señorita de la tienda insistía que si el polar es para asegurarme el calor tiene que ir muy ajustado. Bueno, lo sobreviviré, además en nuestro team de viaje la de lucir es Mariquita.

Hay momentos alegres como el grito de Pedrito; ¿¿¿Qué hace entre tus cosas mi guayabera??? Yo pensé que era mía. Por fin, la vi sólo una vez, en la tienda. El segundo intento era ya mejor. Encontré algo que parecía ser mío. No obstante, no era muy segura del color. La mía, de lo que me acordaba era verde botella. Pero las búsquedas en los armarios traen efectos. Mi guayabera verde estaba escondida allá, en el segundo rango, enrolladita…

El proceso de empaquetar mismo, al menos su primera versión, esta vez lo hago sola. Después mi mochila pasará el proceso de verificación y se quitarán de la mochila los objetos superfluos. Ya tengo miedo.

Después de la pánica de jueves: ¿¿¿¿¿Dios mió, dónde está mi pasaporte?????

Hay tres lugares posibles: mi bolso – no hay, cajón en mi escritorio – no hay, cajón en mi mesita de noche – no hay. Un momento más y acabaré con un infarto, u otra opción – homicidio, cuando le diré a Mariquita que no voy con ella, porque no tengo un documento de identidad adecuado. Ella me va a estrangular sencillamente…

Y de repente – ¡¡¡¡eureka!!!! El pasaporte está en el armario (ningún lugar habitual), en una bolsita de viaje. ¡Que alivió!

Otras actividades son menos estresantes. No puedo encontrar mi pantalón corto. Seguro lo trajé de España a finales del mes de septiembre, lo usé durante mucho demasiado tiempo después de mi regreso, lo que concluyó en mi constipado.

Encontré también mi abrigo universal de cabeza que sirve como manta, gorrito, cinta, venta, incluso para robar el banco y 100 otros usos – era bajo mi cama. Estará ideal para nuestras actividades en la arena de Huanchina.

Ya casi estoy lista, ahora aparecerá Pedrito y me botará la mitad de los bienes de mi mochila.

Siendo sincero, hay muchas cosas.

Pero… no me llevo el secador de pelo, ni maletín con artículos de belleza. En principio, sólo lo indispensable. Pero, ¿¿¿¿qué quiere decir „lo indispensable”????

Advertisement

Deja un comentario

Fill in your details below or click an icon to log in:

Logo de WordPress.com

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Cambiar )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Cambiar )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Cambiar )

Connecting to %s

Categorías

Seguir

Get every new post delivered to your Inbox.